|
|
|
|
|
Spotkałem ich kilka lat temu na brzegu podmiejskiego berlińskiego jeziora Wannsee i od tamtego czasu mnie prześladują, jak ostrzeżenie.
Wyglądali z daleka jak nieokreślonego koloru worki, które ktoś wypakował z łodzi czy kutra i zapomniawszy zostawił na kilka miesięcy na brzegu, w deszczu i we mgle. W miarę upływu dnia, gdy brzeg zapełniał się kolorowymi kurtkami, budkami z lodami i rowerami ze specjalnymi plastikowymi przyczepami dla dzieci, prawie nie sposób było ich dostrzec. Przychodzili wcześniej niż wszyscy, kiedy na brzegu było jeszcze zupełnie pusto, a odchodzili ostatni, dlatego zdawali się być nieodłącznym elementem krajobrazu, jak pomosty, koła ratunkowe czy żeliwne pale służące do cumowania. Każdy z nich był niejako podpięty wędką do jakiegoś centralnego systemu zarządzania i, od czasu do czasu, kiedy z centrum nadchodził sygnał, wszyscy się ożywiali, zaczynali łoskotać kołowrotkami i sprawdzać haczyki, po czym wszystko się uspokajało i znów zastygali w bez ruchu, jak obeliski w kolorze wypłowiałego khaki. W niektórych porach roku stare radzieckie «paziki » rozwoziły z mojego miasta całe zastępy identycznych wędkarzy nad okoliczne stawy. Dobrze to pamiętam.
|
mehr/więcej/бiпьше
kommentare/komentarze/коментарі[1]
|
|
|
|
Szczególnie osobliwy staruszek wyruszający w drogę w poszukiwaniu swych niespełnionych pragnień, uciekający przed ubóstwem emigrant z doliny Ticinio, rumuńska Lady, lalkarka, której życie od Pragi po Waszyngton odzwierciedla historię XX wieku, kurdyjscy uchodźcy w jednym ze szwajcarskich schronisk, przemierzający Alpy Quatemberkinder , brutalne morderstwo Żyda w małej szwajcarskiej wiosce, syn poszukujący nieznanej przeszłości swojego ojca w Paryżu: protagoniści, podobne sceny i tematy, do tego obsadzone w niczym nie różniących się stylach. Tak na dzień dzisiejszy przedstawia się współczesna literatura szwajcarska. Postacie i sceny o których mowa, pochodzą z nowych książek, nawiązujących swoim fantastyczno – mitycznym charakterem do starych szwajcarskich legend, przypominających o okropne zbrodnie historyczne albo w subtelny sposób zwracające się ku familijnym tematom tabu. Typowe problemy i sprawy niezwiązane z twórczym pisaniem to, w najlepszym wypadku, tematy polityczne. Czy można je jeszcze w ogóle dostrzec w najnowszej twórczości literackiej?
|
mehr/więcej/бiпьше
kommentare/komentarze/коментарі[0]
|
|
|
|
Samobójstwo jako złudzenie i jako poznanie
Być może przez całe nasze życie, od niemowlęctwa do starości, skrycie przygotowujemy samych siebie na jakąś sekretnie marzoną przez nas śmierć. Żyjąc, marzymy nie tylko o dobrym w naszym pojęciu życiu, lecz także o jakiejś dobrej w naszym pojęciu śmierci i pragniemy, by właśnie taka dobra śmierć nas spotkała. Fantazmatyczne wizje własnego umierania mają na jawie i we snach nie tylko ci, którzy sobie życie odbierają. Mamy je wszyscy. Chociaż mówimy, że boimy się śmierci, w istocie boimy się raczej nie tyle samej śmierci, ile określonego sposobu umierania, który wzbudza w nas szczególny lęk, odrazę czy przerażenie.
|
mehr/więcej/бiпьше
kommentare/komentarze/коментарі[0]
|
|
|
|
Zdarza się, że literatura zmienia się w sposób absolutnie nieprzewidywalny. Tak właśnie dzieje się w ostatnich latach w polskiej literaturze. Najbujniej rozwija się, najciekawsze teksty przynosi wcale nie proza głównego nurtu, lecz reportaż i powieść kryminalna. Tak właśnie! Rozkwit reportażu nie jest może aż tak wielkim zaskoczeniem, polska szkoła reportażu od dziesięcioleci ma świetne notowania, by wspomnieć tylko cenionych nie tylko w kraju i na świecie Hannę Krall i Ryszarda Kapuścińskiego, obecnie pojawiło się kolejne pokolenie zdolnych reportażystów, taki jak – dla przykładu – Jacek Hugo-Bader, Mariusz Szczygieł czy Wojciech Tochman. Natomiast kryminalny boom to absolutna niespodzianka. Dlaczego?
|
mehr/więcej/бiпьше
kommentare/komentarze/коментарі[0]
|
|
| |
| Strona/Сторінка/Seite: 2/2 |
|
12 |
|
|
|
|
|